Ktoś publikuje reklamę, w której twoja twarz zachwala „pewną inwestycję”. Do księgowości dzwoni osoba mówiąca głosem prezesa i zleca pilny przelew. W serwisie społecznościowym pojawia się film, na którym rzekomo wypowiadasz słowa, których nigdy nie powiedziałeś. Pierwsza reakcja brzmi zwykle: „Nie wyraziłem zgody, więc materiał musi zniknąć”.
To nie jest jeszcze skuteczna procedura.
W Polsce nie istnieje jeden rejestr, do którego można wpisać: „zakazuję wszystkim systemom AI klonowania mojej twarzy i głosu”. Nie ma też pojedynczego prawa własności obejmującego podobiznę tak, jak własność mieszkania czy samochodu. Są za to konkretne instrumenty pozwalające zatrzymać pozyskiwanie próbek, przetwarzanie danych, rozpowszechnianie deepfake’u, podszywanie się oraz komercyjne wykorzystanie wizerunku lub głosu.
Trzeba tylko uderzyć w odpowiedni podmiot i użyć właściwego przepisu. Inne żądanie kieruje się do właściciela fałszywego konta, inne do platformy, inne do agencji reklamowej, a jeszcze inne do operatora narzędzia AI. Jedno pismo wysłane „do internetu” zwykle nie załatwia sprawy.
Stan prawny: 21 lipca 2026 r.
Kiedy klon twarzy lub głosu narusza prawo — i czego nie załatwia samo „nie wyrażam zgody”
Najpierw niewygodna, ale potrzebna odpowiedź: nie każde techniczne skopiowanie głosu lub wygenerowanie podobnej twarzy jest automatycznie przestępstwem. Ocenia się sposób pozyskania materiału, cel przetwarzania, rozpoznawalność osoby, kontekst publikacji oraz realne lub grożące skutki.
Polski Kodeks cywilny wymienia wizerunek jako dobro osobiste. Katalog dóbr osobistych jest otwarty, a Sąd Najwyższy potwierdził, że także głos człowieka jest samodzielnym dobrem osobistym, związanym z jego fizyczną i społeczną tożsamością. Za typową ingerencję uznano cyfrowe przekształcenie głosu w sposób pozwalający przypisać konkretnej osobie wypowiedź, której nie udzieliła — czyli mechanizm charakterystyczny dla deepfake’u.
Na podstawie art. 24 Kodeksu cywilnego można działać już wtedy, gdy naruszenie dopiero realnie zagraża. Nie trzeba czekać na zakończenie kampanii reklamowej albo na tysiące wyświetleń. Po publikacji można żądać między innymi:
- zaprzestania używania twarzy lub głosu;
- usunięcia filmu, nagrania, reklamy albo syntetycznego awatara;
- zablokowania dalszego rozpowszechniania;
- publikacji sprostowania lub przeprosin;
- zapłaty zadośćuczynienia;
- przekazania określonej kwoty na cel społeczny;
- naprawienia szkody majątkowej, jeżeli da się wykazać konkretną stratę.
Wysokość zadośćuczynienia nie wynika z cennika. Znaczenie mają zasięg publikacji, czas trwania, zarobkowy charakter wykorzystania, skala fałszywego przypisania wypowiedzi, reakcja sprawcy oraz skutki dla reputacji, pracy i życia prywatnego.
Proces klonowania trzeba rozdzielić na pięć etapów:
- Pozyskanie próbek — zdjęć, nagrań, rolek, podcastów, wiadomości głosowych lub materiałów z monitoringu.
- Budowa modelu — stworzenie profilu głosu, awatara, embeddingu, cyfrowej repliki albo modelu dostrojonego do konkretnej osoby.
- Wygenerowanie materiału — filmu, wypowiedzi, rozmowy telefonicznej lub obrazu.
- Rozpowszechnienie — publikacja, przesłanie klientowi, uruchomienie reklamy, udostępnienie w komunikatorze.
- Podszywanie się lub oszustwo — wykorzystanie klonu do wywołania przekonania, że działa prawdziwa osoba.
Każdy etap może podlegać innym zasadom.
Samo nagranie czyjegoś głosu nie musi jeszcze oznaczać naruszenia dobra osobistego. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że istotne stają się dalsze działania: przekształcenie, użycie, rozpowszechnienie i fałszywe przypisanie wypowiedzi. Nie daje to jednak prawa do dowolnego zbierania nagrań. Pozyskiwanie i przetwarzanie materiału może być ograniczone przez RODO, tajemnicę komunikowania się, umowę, regulamin usługi albo przepisy szczególne.
Rozpowszechnianie wizerunku: zgoda jest regułą, ale nie jedynym kryterium
Art. 81 ustawy o prawie autorskim stanowi, że rozpowszechnianie wizerunku co do zasady wymaga zezwolenia osoby przedstawionej. Ustawa przewiduje trzy najważniejsze wyjątki:
- osoba otrzymała uzgodnioną zapłatę za pozowanie i nie zastrzegła inaczej;
- chodzi o osobę powszechnie znaną, a wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych;
- osoba jest jedynie szczegółem większej całości, na przykład zgromadzenia, krajobrazu lub publicznej imprezy.
Żaden z tych wyjątków nie daje automatycznej licencji na stworzenie fałszywej reklamy. Zdjęcie polityka wykonane podczas konferencji prasowej może być legalnie wykorzystane w relacji informacyjnej. Nie oznacza to prawa do wygenerowania filmu, w którym ten sam polityk poleca platformę inwestycyjną albo konkretną markę.
Przy czysto syntetycznej twarzy może pojawić się spór, czy doszło do rozpowszechnienia konkretnego utrwalonego wizerunku w rozumieniu art. 81. Dlatego żądania nie należy opierać wyłącznie na tym przepisie. Mocniejsze połączenie stanowią zwykle:
- ochrona dóbr osobistych;
- bezprawne wykorzystanie wizerunku;
- naruszenie prawa do głosu i tożsamości;
- fałszywe przypisanie wypowiedzi lub rekomendacji;
- przepisy o danych osobowych;
- w określonych sytuacjach przepisy karne.
Liczy się rozpoznawalność, a nie identyczność każdego piksela. Osobę można rozpoznać po układzie twarzy, głosie, fryzurze, charakterystycznym stroju, sposobie poruszania się, nazwie konta, podpisie filmu albo kontekście zawodowym. Jeżeli odbiorcy bez trudu stwierdzają, kogo materiał przedstawia, argument „przecież awatar nie jest kopią jeden do jednego” zwykle nie rozwiązuje problemu.
RODO: zdjęcie i głos nie zawsze są danymi biometrycznymi
Zdjęcie, film lub nagranie głosu są danymi osobowymi, jeżeli pozwalają zidentyfikować człowieka. Nie oznacza to jednak, że każdy plik ze zdjęciem automatycznie stanowi szczególną kategorię danych biometrycznych.
Dane stają się danymi biometrycznymi w rozumieniu art. 9 RODO, gdy są wynikiem specjalnego przetwarzania technicznego dotyczącego cech fizycznych lub behawioralnych i służą jednoznacznej identyfikacji albo uwierzytelnieniu osoby. System rozpoznający twarz przy wejściu do budynku to typowy przykład. Narzędzie tworzące głos lektorski na podstawie próbek może przetwarzać dane osobowe, ale nie w każdym przypadku robi to w celu identyfikacji biometrycznej.
Ta różnica ma znaczenie. Przy danych „zwykłych” administrator nadal potrzebuje podstawy z art. 6 RODO. Przy danych biometrycznych używanych do jednoznacznej identyfikacji musi dodatkowo spełnić jeden z wyjątków przewidzianych w art. 9.
Brak zgody nie zawsze automatycznie oznacza naruszenie RODO. Administrator może próbować oprzeć przetwarzanie na umowie, obowiązku prawnym albo prawnie uzasadnionym interesie. Musi jednak wskazać konkretną podstawę, wykazać niezbędność działania i uwzględnić prawa osoby, której dane dotyczą. Sam argument „materiał był publicznie dostępny na Instagramie” nie tworzy nieograniczonego prawa do trenowania modelu i budowania komercyjnego awatara.
Prawo do usunięcia danych również nie jest bezwzględne. Administrator może zachować część informacji, gdy wymaga tego prawo, wolność wypowiedzi, obowiązek archiwizacyjny albo potrzeba ustalenia i obrony roszczeń. Dlatego żądanie powinno być precyzyjne: trzeba wskazać próbki, projekt, konto, model i sposób wykorzystania, a nie ograniczać się do zdania „proszę usunąć wszystko na mój temat”.
AI Act każe oznaczać deepfake, ale nie legalizuje jego użycia
Od 2 sierpnia 2026 r. zaczną być stosowane unijne obowiązki przejrzystości z art. 50 AI Act. Dostawcy systemów generujących syntetyczny obraz, dźwięk, wideo lub tekst mają umożliwiać oznaczanie wyników w formacie możliwym do odczytu maszynowego. Podmioty wykorzystujące system do tworzenia lub manipulowania materiałem stanowiącym deepfake mają ujawnić, że treść została sztucznie wygenerowana lub zmodyfikowana — z określonymi wyjątkami i odmiennymi zasadami dla części działalności artystycznej, satyrycznej i fikcyjnej.
To obowiązek informacyjny, a nie zgoda właściciela twarzy lub głosu. Napis „materiał wygenerowany przez AI” nie naprawia:
- braku podstawy do przetwarzania danych;
- bezprawnego wykorzystania wizerunku;
- fałszywego przypisania rekomendacji;
- naruszenia umowy;
- podszywania się;
- próby oszustwa.
Reklama inwestycyjna z twarzą aktora nie staje się legalna tylko dlatego, że w dolnym rogu umieszczono małą informację „AI generated”.
Na dzień 21 lipca 2026 r. polska ustawa budująca krajowy system nadzoru nad AI Act została 3 lipca przekazana Prezydentowi, a proces legislacyjny pozostawał niezakończony. Nie ma więc sensu odkładać działania i czekać na nowy urząd zajmujący się sztuczną inteligencją. Ochronę trzeba opierać na instrumentach już dostępnych: dobrach osobistych, RODO, zasadach platform, DSA, przepisach karnych i zabezpieczeniu sądowym.
Jak usunąć deepfake: dowody, platforma, RODO i zabezpieczenie sądowe
Najczęstszy błąd wygląda tak: poszkodowany natychmiast zgłasza film, platforma usuwa konto, a dopiero później zaczyna zbierać dowody. Znika adres, identyfikator reklamy, nazwa profilu i część danych potrzebnych do ustalenia sprawcy.
Najpierw zabezpiecz materiał. Potem żądaj usunięcia. Wyjątkiem jest trwające oszustwo finansowe — wtedy kontakt z bankiem i ostrzeżenie potencjalnych ofiar mają pierwszeństwo.
Pierwsze 60 minut: co zapisać
Zbuduj jeden folder dowodowy. Powinny trafić do niego:
- pełny adres URL filmu, reklamy, wpisu i profilu;
- nazwa użytkownika oraz identyfikator konta, jeżeli jest widoczny;
- data i dokładna godzina;
- zrzuty ekranu pokazujące cały interfejs, nie tylko wyciętą twarz;
- nagranie ekranu prezentujące drogę od profilu do materiału;
- pobrany oryginalny plik, o ile platforma pozwala go zapisać;
- tekst reklamy, opis, hashtagi, link docelowy i dane reklamodawcy;
- numery telefonów, adresy e-mail, rachunki bankowe i formularze płatności;
- liczba wyświetleń, reakcji, udostępnień i komentarzy;
- wiadomości od osób, które uwierzyły w nagranie;
- potwierdzenia wszystkich zgłoszeń i odpowiedzi platformy.
Nie edytuj pobranego pliku i nie zapisuj go ponownie w programie do montażu. Zachowaj pierwotną wersję wraz z metadanymi. Nie publikuj też całego filmu ponownie „dla ostrzeżenia” — w praktyce zwiększa to zasięg fałszywego materiału i utrudnia późniejsze wykazanie, skąd pochodziły kolejne kopie.
Do platformy wyślij dwa zgłoszenia, nie jedno
Pierwsze zgłoszenie wykonaj zwykłą ścieżką serwisu, wybierając możliwie precyzyjną kategorię:
- podszywanie się;
- naruszenie prywatności;
- zmanipulowane medium;
- oszustwo;
- nieuprawnione użycie wizerunku;
- fałszywa reklama.
Drugie powinno być formalnym zgłoszeniem nielegalnej treści na podstawie DSA. Na platformach działających w Unii funkcja może nazywać się „Report illegal content”, „Zgłoś nielegalną treść” albo „DSA notice and action”.
Skuteczne zgłoszenie DSA powinno zawierać:
- dokładny adres treści;
- wyjaśnienie, dlaczego materiał jest nielegalny;
- podstawę zgłaszającego — na przykład naruszenie jego wizerunku, głosu i dóbr osobistych;
- imię i nazwisko oraz adres e-mail, z wyjątkami przewidzianymi dla określonych kategorii zgłoszeń;
- oświadczenie o działaniu w dobrej wierze;
- jednoznaczne żądanie dotyczące materiału.
Platforma ma potwierdzić otrzymanie zgłoszenia i poinformować o swojej decyzji. DSA nie gwarantuje jednak usunięcia treści. Zgłoszenie musi być na tyle dokładne, aby operator mógł ocenić bezprawność bez prowadzenia śledztwa od zera.
Rdzeń zgłoszenia może wyglądać tak:
Zgłaszam treść dostępną pod adresem [dokładny URL] jako nielegalną. Materiał wykorzystuje moją rozpoznawalną twarz/głos, został sztucznie wygenerowany bez mojego zezwolenia i fałszywie przypisuje mi wypowiedź lub rekomendację [krótki opis]. Narusza moje dobra osobiste, prawo do wizerunku oraz prawa związane z przetwarzaniem danych osobowych. Żądam niezwłocznego zablokowania materiału, wstrzymania jego promowania, zabezpieczenia danych dotyczących publikującego i przekazania uzasadnionej decyzji. Potwierdzam, że zgłoszenie składam w dobrej wierze.
Nie kopiuj do formularza pięciu stron przepisów. Moderator potrzebuje konkretnego filmu, konkretnej osoby, konkretnego naruszenia i konkretnego żądania. Długie pismo bez aktywnego URL często przegrywa z krótkim, dobrze udokumentowanym zgłoszeniem.
Polski system egzekwowania DSA nadal ma praktyczne ograniczenia. UKE pełni funkcję tymczasowego koordynatora usług cyfrowych z ograniczonym zakresem kompetencji, a krajowe przepisy wykonawcze były w lipcu 2026 r. nadal porządkowane po wcześniejszym wecie. Z tego powodu bezpośrednie zgłoszenie do platformy i odwołanie od jej decyzji są zwykle bardziej użyteczne niż oczekiwanie, że urząd sam zdejmie film w ciągu kilku godzin.
RODO: żądaj informacji, ograniczenia i usunięcia — w tej kolejności
Pismo dotyczące danych osobowych należy wysłać do każdego podmiotu, który może samodzielnie określać cel wykorzystania materiału. W zależności od sprawy będzie to:
- właściciel serwisu;
- reklamodawca;
- agencja marketingowa;
- producent filmu;
- operator generatora AI;
- pracodawca;
- kontrahent, który zamówił awatara.
Nie zakładaj, że platforma jest administratorem wszystkich operacji. Może kontrolować publikację i profilowanie reklam, ale niekoniecznie odpowiada za budowę modelu głosu wykonaną przez zewnętrzną agencję.
W żądaniu wskaż, że oczekujesz:
- potwierdzenia, czy podmiot przetwarza twoją twarz, głos, nagrania lub model pochodny;
- kopii danych i informacji o ich źródle;
- podania celów i podstaw prawnych przetwarzania;
- wskazania odbiorców, dostawców AI i podwykonawców;
- informacji, czy dane przekazano poza Europejski Obszar Gospodarczy;
- ograniczenia dalszego przetwarzania na czas wyjaśniania sprawy;
- zatrzymania generowania nowych materiałów;
- usunięcia bezprawnie użytych plików, profili głosu, embeddingów i innych danych pochodnych;
- informacji, które elementy modelu, kopii zapasowych lub logów pozostaną zachowane i na jakiej podstawie.
Nie żądaj od razu bezwarunkowego skasowania wszystkich logów, jeżeli nie ustalono jeszcze sprawcy. Logi mogą być potrzebne do identyfikacji konta, reklamodawcy, adresów IP lub odbiorców materiału. Rozsądniejsza kolejność to ograniczenie użycia i zabezpieczenie dowodów, a następnie usunięcie danych niewymaganych do prowadzenia postępowania.
Administrator powinien odpowiedzieć bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu miesiąca. W skomplikowanej sprawie może przedłużyć termin maksymalnie o kolejne dwa miesiące, ale o przedłużeniu i jego przyczynach musi poinformować jeszcze w pierwszym miesiącu. Po nieskutecznym wykorzystaniu praw można złożyć skargę do Prezesa UODO. Sama skarga jest bezpłatna; opłata 17 zł może pojawić się przy złożeniu formalnego pełnomocnictwa.
RODO nie gwarantuje technicznego „wyjęcia osoby” z każdego modelu. Usunięcie pliku WAV lub MP4 nie jest tym samym co usunięcie dostrojonego modelu, checkpointu albo parametrów, w których utrwalono charakterystyczne cechy głosu. Administrator powinien jednak jasno opisać, co przetwarza, co usunął, czego nie usunął i na jakiej podstawie nadal to przechowuje. Odpowiedź „model jest anonimowy” bez analizy możliwości powiązania go z konkretną osobą nie powinna zamykać sprawy.
Kiedy zawiadomić policję lub prokuraturę
Jeżeli syntetyczny głos służy do wyłudzenia przelewu, pierwszym ruchem jest kontakt z bankiem. Trzeba próbować zablokować transakcję, zastrzec dane dostępowe oraz ostrzec osoby, do których sprawca może zadzwonić ponownie. Dopiero potem przychodzi czas na rozbudowaną korespondencję prawną.
Art. 190a § 2 Kodeksu karnego obejmuje podszywanie się pod inną osobę z wykorzystaniem jej wizerunku, danych osobowych lub innych danych identyfikujących, jeżeli powoduje to szkodę majątkową albo osobistą. Zagrożenie karą wynosi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, dlatego w zawiadomieniu należy wyraźnie napisać: „wnoszę o ściganie sprawcy”.
Jeżeli deepfake służy doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, może zostać zakwalifikowany jako oszustwo z art. 286 Kodeksu karnego. Podstawowe zagrożenie karą również wynosi od 6 miesięcy do 8 lat. Sam fałszywy film, który nikogo nie wprowadził w błąd i nie wyrządził szkody, nie zawsze spełni wszystkie znamiona tych przestępstw. Dlatego w zawiadomieniu opisuje się fakty, a nie tylko wpisuje nazwę artykułu: kto został wprowadzony w błąd, czego od niego żądano, jakie dane wykorzystano i jaka szkoda powstała.
Sąd: kiedy potrzebny jest wiążący zakaz
Platforma może zmienić decyzję, a usunięty film może wrócić na innym koncie. Wiążącego zakazu wobec konkretnego sprawcy udziela sąd.
Pozew może obejmować żądanie:
- zaprzestania tworzenia i publikowania materiałów;
- usunięcia wskazanych nagrań;
- złożenia oświadczenia lub przeprosin;
- zapłaty zadośćuczynienia;
- naprawienia wykazanej szkody;
- wydania korzyści uzyskanych z kampanii, jeśli istnieje odpowiednia podstawa prawna.
Opłata od pozwu o niemajątkową ochronę dóbr osobistych wynosi 600 zł. Osobny wniosek o zabezpieczenie złożony przed pozwem kosztuje 100 zł. Są to opłaty sądowe, bez wynagrodzenia pełnomocnika, kosztów opinii technicznej czy zabezpieczenia dowodów.
Zabezpieczenia można żądać przed rozpoczęciem procesu albo już w jego trakcie. Trzeba uprawdopodobnić roszczenie oraz interes prawny, czyli pokazać, że bez szybkiej reakcji późniejszy wyrok może okazać się niewystarczający. W sprawach o dobra osobiste sąd może czasowo zakazać dalszych publikacji, jeżeli zakaz nie będzie sprzeczny z ważnym interesem publicznym. Zabezpieczenie polegające na zakazie publikacji może obowiązywać najwyżej przez rok, z możliwością wystąpienia o dalszą ochronę przed upływem tego okresu.
Wniosek nie może brzmieć: „proszę zakazać używania mnie w AI”. Trzeba wskazać:
- konkretną osobę lub firmę;
- konkretne konto, kampanię, nagranie albo model;
- dokładnie opisane działania, które mają zostać zakazane;
- prawdopodobne dalsze skutki publikacji;
- dowody pośpiechu — na przykład trwającą kampanię, kolejne kopie filmu albo zgłoszenia od oszukanych klientów.
Najbardziej praktyczny podział jest prosty: platforma zatrzymuje dystrybucję, RODO uderza w dane i model, a sąd wiążąco ogranicza sprawcę. Przy oszustwie finansowym dochodzą bank, policja i prokuratura. Te ścieżki nie zastępują się nawzajem.
Umowa na głos i awatar AI: zapisy, których nie wolno zostawić domyślnych
Spory często zaczynają się od niewinnego zdania: „wykonawca wyraża zgodę na utrwalenie i wykorzystanie nagrania w kampanii”. Agencja nagrywa trzydzieści minut głosu, po czym tworzy model pozwalający generować kolejne wypowiedzi bez udziału lektora. Po roku twierdzi, że syntetyczne nagrania są jedynie techniczną modyfikacją materiału objętego zgodą.
Takiej sytuacji nie rozwiązuje ogólne hasło „prawa do nagrania”. Umowa powinna osobno regulować:
- rejestrację materiału źródłowego;
- budowę i przechowywanie modelu;
- generowanie poszczególnych treści;
- publikację i reklamowe wykorzystanie wyników.
Zgoda na jedną sesję zdjęciową nie powinna być traktowana jako zgoda na stworzenie bezterminowego awatara. Zapłata za pozowanie ma dodatkowe znaczenie, ponieważ art. 81 ustawy o prawie autorskim przewiduje wyjątek dotyczący osoby, która otrzymała wynagrodzenie i nie zastrzegła ograniczeń. Dlatego w umowie należy wyraźnie napisać, że zapłata dotyczy konkretnej kampanii, wskazanych materiałów i określonego okresu, a nie dowolnego użycia w przyszłych technologiach.
Siedem zapisów, bez których umowa jest niebezpiecznie niepełna
1. Dokładna definicja operacji AI
Umowa powinna wymieniać, czy dozwolone są:
- trenowanie lub dostrajanie modelu;
- klonowanie głosu;
- zamiana tekstu na mowę;
- lip-sync;
- zmiana języka wypowiedzi;
- tworzenie cyfrowego awatara;
- generowanie nowych gestów lub mimiki;
- łączenie twarzy jednej osoby z ciałem innej;
- dalsze trenowanie systemów dostawcy.
Sformułowanie „obróbka techniczna nagrania” jest za szerokie. Może oznaczać usunięcie szumu, ale może też zostać użyte jako argument za wygenerowaniem całkowicie nowej wypowiedzi.
2. Zamknięty cel wykorzystania
Trzeba wskazać produkt, markę, kampanię, kanały, terytorium, języki i czas. Zapis „cele marketingowe” nie wystarcza.
Dobrą granicą jest osobny zakaz używania syntetycznej postaci w materiałach dotyczących:
- polityki i kampanii wyborczych;
- inwestycji, kredytów i kryptowalut;
- leków i świadczeń medycznych;
- hazardu;
- treści seksualnych;
- alkoholu i produktów nikotynowych;
- broni;
- działalności sprzecznej z wcześniejszym wizerunkiem zawodowym wykonawcy.
Wyjątek powinien wymagać nowej, pisemnej zgody na konkretny scenariusz.
3. Zatwierdzanie każdej wypowiedzi
Nie wystarczy zaakceptować wygląd pierwszego awatara. Osoba powinna zatwierdzać co najmniej:
- scenariusz;
- finalny plik;
- kontekst publikacji;
- podpis i nazwę konta;
- produkt lub usługę;
- wersje językowe.
Brak odpowiedzi nie powinien być uznawany za zgodę. Przy dużej liczbie materiałów można wprowadzić procedurę zbiorczą, ale lista zatwierdzonych skryptów musi być zamknięta.
4. Zakaz sublicencjonowania i wtórnego treningu
Dostawca nie powinien przekazywać próbek ani modelu innym klientom, spółkom z grupy czy podwykonawcom bez ujawnienia ich nazw i funkcji. Trzeba osobno zakazać:
- używania materiału do trenowania modelu ogólnego;
- wykorzystywania go do poprawy produktów dostawcy;
- tworzenia kolejnych głosów lub awatarów;
- sprzedaży albo udostępnienia modelu osobom trzecim;
- łączenia danych z innymi zbiorami.
Jeżeli dostawca korzysta z zagranicznej chmury, umowa powinna wskazywać lokalizację przetwarzania, podwykonawców oraz zasady transferu danych poza EOG.
5. Terminy reakcji i usuwania
W umowie nie należy używać zwrotu „bez zbędnej zwłoki” jako jedynego terminu. Da się wprowadzić mierzalne wartości, na przykład:
- zgłoszenie incydentu bezpieczeństwa w ciągu 24 godzin;
- wstrzymanie emisji zakwestionowanego materiału w ciągu 24 godzin;
- usunięcie treści z kontrolowanych kanałów w ciągu 7 dni;
- usunięcie aktywnych kopii modelu i materiałów źródłowych w ciągu 30 dni od zakończenia umowy;
- usunięcie kopii zapasowych przy najbliższej rotacji, nie później niż w ciągu 90 dni.
Są to terminy umowne, nie ustawowe. Trzeba dopasować je do infrastruktury dostawcy, ale pozostawienie otwartego terminu praktycznie pozbawia wykonawcę kontroli.
6. Usunięcie modelu, a nie tylko plików wejściowych
Najbardziej irytująca odpowiedź w takich sporach brzmi: „usunęliśmy nagrania źródłowe”, podczas gdy dostrojony model nadal działa.
Klauzula usunięcia powinna obejmować:
- pliki audio i wideo;
- transkrypcje;
- profile głosu;
- embeddingi;
- checkpointy;
- dostrojone wersje modelu;
- pliki testowe;
- kopie przekazane podwykonawcom;
- materiały wygenerowane, ale nieopublikowane.
Po zakończeniu procesu dostawca powinien przedstawić pisemne potwierdzenie usunięcia wraz z listą systemów i podwykonawców objętych operacją. Jeżeli dostawca odmawia opisania, gdzie znajduje się model i jak zostanie wyłączony, bezpieczniejszą decyzją jest niewyrażanie zgody na jego stworzenie.
7. Odpowiedzialność, audyt i wynagrodzenie
Umowa powinna przewidywać rejestr wygenerowanych materiałów: datę, skrypt, osobę zamawiającą, kanał publikacji oraz odbiorców pliku. Wykonawca musi mieć prawo kontroli tej listy.
Wynagrodzenie najlepiej rozdzielić na:
- opłatę za sesję i materiał źródłowy;
- opłatę za stworzenie modelu;
- opłatę za czas przechowywania modelu;
- opłatę za konkretną kampanię lub serię wyników;
- wynagrodzenie za przedłużenie okresu wykorzystania.
Nie istnieje ustawowy cennik za klon głosu lub awatar. Nie ma jednak racjonalnego powodu, aby jednorazowe wynagrodzenie za kilka godzin nagrania automatycznie obejmowało bezterminową możliwość generowania setek nowych występów.
W umowie można także przewidzieć karę umowną za publikację bez zatwierdzenia, użycie w zakazanej kategorii, przekazanie modelu osobie trzeciej albo brak terminowego usunięcia. Kara nie zastępuje całej odpowiedzialności. Trzeba zapisać możliwość dochodzenia odszkodowania przekraczającego jej wysokość, jeżeli strony chcą zachować taką ścieżkę.
Zwroty, które powinny zatrzymać podpis
Szczególnej ostrożności wymagają klauzule obejmujące:
- „wszystkie znane i przyszłe technologie”;
- „wszystkie pola eksploatacji” bez ich wymienienia;
- „bez ograniczeń czasowych i terytorialnych”;
- „dowolne modyfikacje i opracowania”;
- „prawo udzielania dalszych licencji”;
- „wykorzystanie w celach marketingowych” bez wskazania marki i produktu;
- brak obowiązku usunięcia modelu;
- brak prawa zatwierdzania wygenerowanych wypowiedzi.
Jeżeli firma rzeczywiście potrzebuje szerokiego wykorzystania, powinna umieć nazwać jego granice. Odmowa wskazania narzędzia, dostawcy, okresu przechowywania czy kategorii reklam nie jest technicznym drobiazgiem. To informacja, że osoba oddająca głos lub twarz ma ponosić ryzyko, nad którym nie dostanie kontroli.
FAQ: klonowanie twarzy i głosu przez AI
Czy mogę z góry zakazać wszystkim firmom na świecie klonowania mojej twarzy?
Nie istnieje uniwersalny rejestr ani oświadczenie wiążące wszystkie podmioty. Można natomiast zakazywać konkretnemu podmiotowi pozyskiwania próbek, budowania modelu, publikowania materiału lub dalszego używania danych, korzystając z ochrony dóbr osobistych, RODO, umowy i postępowania sądowego.
Czy oznaczenie filmu jako „wygenerowany przez AI” rozwiązuje problem prawny?
Nie. Oznaczenie realizuje obowiązek przejrzystości, ale nie zastępuje zgody, podstawy przetwarzania danych ani prawa do wykorzystania wizerunku. Nie legalizuje też podszywania się i oszustwa. Obowiązki z art. 50 AI Act zaczną być stosowane od 2 sierpnia 2026 r.
Czy osoba publiczna ma słabszą ochronę przed deepfake’ami?
Można bez zgody rozpowszechniać jej wizerunek wykonany w związku z pełnieniem funkcji publicznych, ale wyjątek nie obejmuje dowolnych fałszywych wypowiedzi, reklam i rekomendacji produktów.
Czy każde nagranie głosu jest daną biometryczną?
Nie. Jest daną osobową, gdy pozwala zidentyfikować osobę. Szczególną kategorią danych biometrycznych staje się wtedy, gdy podlega specjalnemu przetwarzaniu służącemu jednoznacznej identyfikacji lub uwierzytelnieniu.
Czy mogę wycofać zgodę udzieloną na wykorzystanie twarzy lub głosu?
Zgodę opartą na RODO można wycofać, ale wycofanie działa na przyszłość i nie unieważnia automatycznie wcześniejszego, zgodnego z prawem przetwarzania. Jeżeli wykorzystanie opiera się również na umowie, trzeba sprawdzić zasady jej wypowiedzenia, czas licencji i obowiązek usunięcia modelu.
Ile czasu firma ma na odpowiedź na żądanie RODO?
Zasadniczo miesiąc. W skomplikowanej sprawie termin może zostać przedłużony o maksymalnie dwa kolejne miesiące, lecz administrator musi poinformować o przedłużeniu i jego przyczynach jeszcze w pierwszym miesiącu.
Czy mogę żądać pieniędzy za wykorzystanie mojego klonu?
Tak, można dochodzić zadośćuczynienia, naprawienia szkody albo wpłaty na cel społeczny. Kwota nie jest automatyczna. Trzeba wykazać zakres naruszenia, jego skutki, zasięg, czas trwania i zawinienie sprawcy.
Kiedy zgłosić sprawę na policję, a kiedy do UODO?
Policja lub prokuratura są właściwe przy podszywaniu się powodującym szkodę, oszustwie, wyłudzaniu pieniędzy, groźbach albo innych przestępstwach. UODO zajmuje się niezgodnym z prawem przetwarzaniem danych osobowych. W jednej sprawie można uruchomić obie ścieżki równolegle.
Czy dostawca AI musi usunąć mnie z gotowego modelu?
Można żądać usunięcia bezprawnie przetwarzanych danych oraz ograniczenia dalszego użycia, ale nie da się zagwarantować prostego „wymazania” osoby z każdych parametrów modelu. Żądanie powinno obejmować próbki, modele dostrojone, profile głosu, embeddingi, checkpointy, wyniki i kopie przekazane podwykonawcom. Administrator musi wskazać, co usunął oraz na jakiej podstawie zachował pozostałe elementy.
Pierwszy ruch nie powinien polegać na opublikowaniu emocjonalnego posta. Najpierw zapisz materiał, adresy i dane konta. Następnie tego samego dnia wyślij zwykłe zgłoszenie do platformy, formalne zgłoszenie DSA oraz żądanie dotyczące danych osobowych. Gdy deepfake służy do wyłudzenia przelewu, priorytet jest inny: bank, ostrzeżenie odbiorców i zawiadomienie organów ścigania przed korespondencją z prawnikiem. Najdroższy błąd to czekanie, aż jedna instytucja samodzielnie rozwiąże wszystkie warstwy problemu.
