Jakich długów nie da się umorzyć w upadłości konsumenckiej i co to oznacza dla dłużnika

Upadłość konsumencka bywa przedstawiana jako finansowy reset. I rzeczywiście, dla wielu osób jest realną szansą na wyjście z pętli zadłużenia, zakończenie egzekucji komorniczych i uporządkowanie życia po latach narastających zobowiązań. Nie oznacza jednak, że sąd jednym postanowieniem wykreśla każdą zaległość. To jeden z najczęstszych mitów związanych z oddłużeniem.

Polskie prawo jasno wskazuje, że część zobowiązań zostaje z dłużnikiem nawet po zakończeniu postępowania. Co do zasady sąd umarza zobowiązania powstałe przed dniem ogłoszenia upadłości, które nie zostały spłacone w ramach planu spłaty wierzycieli, ale od tej reguły są ważne wyjątki. Wynikają one przede wszystkim z art. 491²¹ Prawa upadłościowego. Przepis ten przewiduje katalog długów, które nie podlegają umorzeniu, niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja finansowa upadłego.

W praktyce oznacza to jedno: zanim ktoś złoży wniosek o upadłość konsumencką, powinien dokładnie sprawdzić, jakie zobowiązania rzeczywiście mogą zniknąć, a jakie trzeba będzie spłacać dalej.

Upadłość konsumencka nie kasuje wszystkiego automatycznie

Najważniejsza zasada jest prosta: upadłość konsumencka nie działa jak gumka do mazania wszystkich długów. To postępowanie sądowe, które ma doprowadzić do uczciwego oddłużenia osoby niewypłacalnej, ale jednocześnie chroni interesy wierzycieli i osób szczególnie narażonych na skutki niespłacania zobowiązań.

Oddłużenie zwykle następuje dopiero po wykonaniu planu spłaty wierzycieli. Sąd ustala, jaką część dochodu dłużnik może przeznaczać na spłatę, biorąc pod uwagę jego możliwości zarobkowe, koszty utrzymania, stan zdrowia, sytuację rodzinną i skalę zadłużenia. Dopiero po wykonaniu takiego planu sąd może stwierdzić jego wykonanie i umorzyć pozostałe zobowiązania, które kwalifikują się do umorzenia.

Niektóre długi mogą więc zostać umorzone, na przykład:

  • kredyty gotówkowe,
  • pożyczki prywatne,
  • chwilówki,
  • zadłużenie na kartach kredytowych,
  • niespłacone rachunki,
  • część zobowiązań podatkowych,
  • część zadłużenia wobec ZUS.

Ważne jest jednak słowo „część”. Nie każdy dług publicznoprawny lub prywatny znika automatycznie, a każda sprawa zależy od dokumentów, dat powstania zobowiązania i zachowania dłużnika w toku postępowania. W praktyce duże znaczenie ma także to, czy dług powstał przed ogłoszeniem upadłości, czy już po niej. Umorzenie długów w upadłości konsumenckiej dotyczy zasadniczo zobowiązań wcześniejszych, a nie nowych zaległości tworzonych po ogłoszeniu upadłości.

To właśnie dlatego osoba zadłużona powinna sporządzić pełną listę wierzycieli, kwot, tytułów zadłużenia, dat wymagalności oraz dokumentów potwierdzających zobowiązania. Brak porządku na tym etapie może prowadzić do rozczarowania: dłużnik liczy na pełne oddłużenie, a po zakończeniu sprawy okazuje się, że część należności nadal jest wymagalna.

Alimenty, renty i odszkodowania, czyli długi szczególnie chronione

Najbardziej znanym przykładem długu, którego nie da się umorzyć, są alimenty. Długi alimentacyjne nie znikają w upadłości konsumenckiej. Dotyczy to zarówno bieżących alimentów, jak i zaległości powstałych przed ogłoszeniem upadłości. Ustawodawca chroni tutaj osoby uprawnione do alimentów, najczęściej dzieci, byłych małżonków albo innych członków rodziny, którzy mają prawo do wsparcia finansowego.

To oznacza, że nawet po zakończeniu postępowania upadłościowego dłużnik nadal musi regulować alimenty. Nie może powiedzieć: „ogłosiłem upadłość, więc zaległość znika”. Nie znika. Co więcej, bieżące alimenty trzeba płacić również w trakcie postępowania, bo mają one charakter szczególny i służą utrzymaniu konkretnej osoby.

Do kategorii zobowiązań szczególnie chronionych należą także niektóre renty i odszkodowania. Prawo upadłościowe wyłącza z umorzenia między innymi zobowiązania wynikające z rent z tytułu odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci. Chodzi więc o sytuacje, w których dłużnik odpowiada za poważną szkodę wyrządzoną innej osobie.

W praktyce mogą to być na przykład:

  • renta dla osoby, która wskutek działania dłużnika utraciła zdolność do pracy,
  • świadczenie dla rodziny osoby zmarłej,
  • odszkodowanie związane z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu,
  • zobowiązanie wynikające z czynu niedozwolonego, jeżeli przepisy wyłączają je z umorzenia.

To ważna granica. Upadłość konsumencka ma pomagać niewypłacalnym, ale nie może przerzucać skutków poważnych szkód osobowych na poszkodowanych. Państwo uznaje, że w takich sprawach ochrona wierzyciela jest silniejsza niż interes dłużnika w pełnym oddłużeniu.

Dla osoby składającej wniosek oznacza to konieczność realistycznej oceny sytuacji. Jeżeli dominującą część zadłużenia stanowią alimenty albo renty odszkodowawcze, sama upadłość może nie przynieść oczekiwanego efektu. Może uporządkować inne długi, zatrzymać część egzekucji i umożliwić spłatę kredytów czy pożyczek w ramach planu, ale nie usunie obowiązku alimentacyjnego.

Grzywny, mandaty, nawiązki i zobowiązania karne

Drugą ważną grupą są długi wynikające z odpowiedzialności karnej lub wykroczeniowej. Grzywny, mandaty, nawiązki i świadczenia pieniężne orzeczone przez sąd karny co do zasady nie podlegają umorzeniu w ramach upadłości konsumenckiej. To logiczne: kara ma być dolegliwością za naruszenie prawa, a nie zwykłym długiem handlowym, który można objąć oddłużeniem.

W tej kategorii mieszczą się między innymi:

  • grzywny orzeczone w postępowaniu karnym,
  • mandaty,
  • nawiązki na rzecz pokrzywdzonych,
  • obowiązki naprawienia szkody wynikające z przestępstwa lub wykroczenia,
  • świadczenia pieniężne zasądzone jako środek karny.

Dłużnicy często mylą takie zobowiązania z typowymi należnościami cywilnymi. Różnica jest zasadnicza. Kredyt bankowy wynika z umowy. Mandat albo grzywna wynikają z naruszenia prawa. W pierwszym przypadku sąd upadłościowy może doprowadzić do umorzenia pozostałej części długu. W drugim — możliwości są znacznie bardziej ograniczone.

Szczególnie istotne są zobowiązania wobec pokrzywdzonych. Jeżeli sąd karny nakazał naprawienie szkody, zapłatę nawiązki albo zadośćuczynienia, upadłość konsumencka nie powinna być traktowana jako sposób na uniknięcie tej odpowiedzialności. Poszkodowany nie może zostać pozbawiony ochrony tylko dlatego, że sprawca znalazł się w trudnej sytuacji finansowej.

W praktyce taki dług może przez lata pozostawać realnym obciążeniem. Nawet gdy pozostałe zobowiązania zostaną umorzone, wierzyciel uprawniony z tytułu grzywny, nawiązki czy obowiązku naprawienia szkody nadal może dochodzić zapłaty. Dłużnik powinien więc sprawdzić nie tylko wysokość zadłużenia, lecz także jego źródło. To źródło decyduje, czy dług ma szansę zostać objęty oddłużeniem.

Zatajone długi i błędy, które mogą drogo kosztować

Jednym z najbardziej ryzykownych błędów jest zatajenie zobowiązań. Długi zatajone w upadłości konsumenckiej mogą nie zostać umorzone, jeżeli dłużnik celowo nie ujawnił ich w toku postępowania. Chodzi o sytuacje, w których osoba składająca wniosek wie o wierzycielu, zna zobowiązanie, ale nie wpisuje go do dokumentów albo ukrywa istotne informacje przed sądem i syndykiem.

To nie jest drobna formalność. Wniosek o upadłość konsumencką powinien być kompletny i rzetelny. Dłużnik musi ujawnić majątek, dochody, koszty utrzymania, wierzycieli oraz okoliczności powstania niewypłacalności. Jeżeli manipuluje informacjami, naraża się nie tylko na brak umorzenia części zobowiązań, ale też na poważne problemy procesowe.

Najczęstsze błędy to:

  • pominięcie wierzyciela, bo „i tak się nie odezwie”,
  • niewpisanie prywatnej pożyczki od znajomego lub członka rodziny,
  • ukrycie długu objętego egzekucją,
  • pominięcie zobowiązań alimentacyjnych,
  • brak informacji o toczących się sprawach sądowych,
  • zaniżenie dochodów lub zatajenie składników majątku.

Trzeba odróżnić błąd od celowego zatajenia. Jeżeli dłużnik nie podał jakiejś informacji przez pomyłkę, a później ją uzupełnił, sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy świadomie próbował ukryć wierzyciela. Sądy patrzą na zachowanie dłużnika całościowo: czy współpracował z syndykiem, czy reagował na wezwania, czy przekazywał dokumenty, czy próbował wyjaśnić nieścisłości.

Warto też pamiętać o kosztach. Sam wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej podlega opłacie sądowej, która wynosi 30 zł. To niewielka kwota, ale realne koszty postępowania mogą być szersze, bo obejmują między innymi wynagrodzenie syndyka pokrywane z masy upadłości, a w razie korzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika także honorarium kancelarii. Wysokość tych wydatków zależy od skali sprawy, liczby wierzycieli, majątku i stopnia skomplikowania dokumentów.

Najrozsądniejsze podejście jest proste: przed złożeniem wniosku trzeba zrobić finansowy rachunek sumienia. Nie po to, by rezygnować z upadłości, ale by wiedzieć, jaki będzie jej realny efekt. Jakich długów nie da się umorzyć w upadłości konsumenckiej? Przede wszystkim alimentów, części rent i odszkodowań, grzywien, mandatów, nawiązek, zobowiązań karnych oraz długów celowo zatajonych. Pozostałe zobowiązania mogą zostać objęte oddłużeniem, ale dopiero po przejściu procedury i spełnieniu warunków określonych przez sąd.

Dobrze przygotowana upadłość konsumencka nie polega więc na wierze w cud. Polega na chłodnej analizie dokumentów, uczciwym ujawnieniu sytuacji i zrozumieniu, które długi można zamknąć, a które zostaną z dłużnikiem mimo zakończenia postępowania.

Categories: Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne
S. Miler

Written by:S. Miler All posts by the author

Staram się zawsze starać. Projektować, produkować i dostarczać wysokiej jakości content bazując na własnej wiedzy lub zweryfikowanych źródłach. Przedstawiać w sposób rzetelny i ciekawy opisywane zagadnienie.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ciasteczka

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie plików Cookies. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności.