Jeden dzień bez ważnego OC wystarczy, żeby właściciel samochodu osobowego naraził się w 2026 roku na 1 920 zł opłaty. Przy przerwie od 4 do 14 dni jest to już 4 810 zł, a po przekroczeniu 14 dni — 9 610 zł. Co istotne, nie trzeba zostać zatrzymanym przez policję. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny może wykryć przerwę na podstawie danych o polisach.
Potocznie mówi się o „karze za brak OC”, ale ustawa używa określenia opłata za niespełnienie obowiązku zawarcia ubezpieczenia. To nie jest mandat. Różnica staje się ważna po otrzymaniu pisma z UFG, ponieważ nie istnieje jedno uniwersalne „odwołanie od kary”. Inaczej działa się, gdy polisa faktycznie była ważna, inaczej gdy UFG błędnie przypisał obowiązek konkretnej osobie, a jeszcze inaczej wtedy, gdy opłata jest prawidłowa, lecz zobowiązanego nie stać na jej jednorazową zapłatę.
I właśnie od rozdzielenia tych sytuacji trzeba zacząć.
Ile wynosi opłata za brak OC w 2026 roku i jak UFG ją oblicza?
Wysokość opłaty nie jest ustalana uznaniowo przez UFG. Mechanizm wynika z art. 88 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK i opiera się na dwóch elementach: rodzaju pojazdu oraz liczbie dni bez ochrony ubezpieczeniowej w danym roku kalendarzowym.
Podstawą obliczeń jest minimalne wynagrodzenie za pracę, które w 2026 roku wynosi 4 806 zł.
Pełna opłata odpowiada:
-
w przypadku samochodu osobowego — dwukrotności minimalnego wynagrodzenia,
-
w przypadku samochodu ciężarowego, ciągnika samochodowego i autobusu — trzykrotności minimalnego wynagrodzenia,
-
w przypadku pozostałych pojazdów — jednej trzeciej minimalnego wynagrodzenia.
Następnie stosowana jest gradacja zależna od długości przerwy:
-
1–3 dni bez OC — 20% pełnej opłaty,
-
4–14 dni bez OC — 50% pełnej opłaty,
-
powyżej 14 dni bez OC — 100% pełnej opłaty.
Wyliczone wartości zaokrągla się do pełnych 10 zł.
W efekcie stawki za brak obowiązkowego OC w 2026 roku wyglądają tak:
| Rodzaj pojazdu | 1–3 dni bez OC | 4–14 dni bez OC | Powyżej 14 dni |
|---|---|---|---|
| Samochód osobowy | 1 920 zł | 4 810 zł | 9 610 zł |
| Samochód ciężarowy, ciągnik samochodowy, autobus | 2 880 zł | 7 210 zł | 14 420 zł |
| Pozostałe pojazdy, np. motocykl | 320 zł | 800 zł | 1 600 zł |
W praktyce ważne są granice przedziałów. Jeden dodatkowy dzień może więc zrobić bardzo dużą różnicę, ale nie przez cały czas.
Załóżmy, że OC samochodu osobowego skończyło się 3 marca 2026 roku, a kolejna polisa zaczęła obowiązywać 5 marca. Brak ochrony przypada tylko na 4 marca, czyli jeden dzień. Opłata wyniesie 1 920 zł.
Jeżeli poprzednia polisa skończyła się 9 kwietnia, a nowa zaczęła obowiązywać dopiero 15 kwietnia, przerwa obejmuje pięć dni — od 10 do 14 kwietnia. Właściciel wchodzi już w drugi próg i opłata wynosi 4 810 zł.
Przy przerwie przekraczającej 14 dni samochód osobowy wpada w najwyższy próg, czyli 9 610 zł. Piętnasty dzień jest więc znacznie bardziej kosztowny niż czternasty. Szesnasty, dwudziesty czy trzydziesty dzień nie zwiększa już jednak samej opłaty ponad 100% stawki przewidzianej dla tego przedziału.
Nie oznacza to, że po 15. dniu można spokojnie pozostawić samochód bez polisy. Nadal istnieje obowiązek OC, a przede wszystkim ryzyko spowodowania szkody bez ochrony. To finansowo zupełnie inna liga niż sama opłata UFG.
Istotny jest również rok kalendarzowy. Art. 88 uzależnia wysokość opłaty od okresu pozostawania bez ochrony w każdym roku kalendarzowym. Jeżeli luka przebiega przez 31 grudnia, nie powinno się mechanicznie sumować wszystkich dni i na tej podstawie wybierać jednego progu bez sprawdzenia, którego roku dotyczy kontrola.
Przykład: polisa kończy się 29 grudnia, a nowa zaczyna 3 stycznia. Bez OC pozostają 30 i 31 grudnia oraz 1 i 2 stycznia. Przy ocenie sprawy trzeba rozdzielić okres przypadający na poszczególne lata i ustalić rok kontroli. To jeden z tych szczegółów, które łatwo pominąć, patrząc wyłącznie na datę starej i nowej polisy.
Do powstania przerwy często dochodzi z bardzo prozaicznego powodu. Szczególnie ryzykowny jest zakup używanego samochodu. Polisa OC sprzedającego przechodzi na nabywcę, ale nie działa tu mechanizm automatycznego przedłużenia na kolejny rok. Wynika to z art. 31 ustawy. Jeżeli przejęte OC obowiązuje do 30 września, nabywca musi najpóźniej od 1 października zapewnić kolejną ochronę. Założenie „ubezpieczyciel sam przedłuży polisę” może skończyć się luką.
Podobny problem występuje, gdy dotychczasowa umowa nie przedłuża się automatycznie z przyczyn przewidzianych w ustawie albo właściciel wypowiada OC i błędnie ustawia początek nowej polisy na następny dzień.
Samo nieużywanie samochodu także nie rozwiązuje problemu. Auto stojące od miesięcy w garażu nie traci z tego powodu obowiązku OC. Nawet czasowe wycofanie pojazdu z ruchu nie oznacza po prostu możliwości pozostawienia go bez ubezpieczenia — przepisy przewidują w takim przypadku obniżenie składki za okres wycofania.
Dostałeś wezwanie z UFG – co sprawdzić i czy naprawdę można się odwołać?
Pierwszą rzeczą nie powinno być pisanie długiego „odwołania”, tylko sprawdzenie dat i dokumentów. Najpierw trzeba ustalić, czy UFG rzeczywiście ma rację.
Po otrzymaniu wezwania sprawdź kolejno:
-
datę doręczenia pisma,
-
rok, którego dotyczy kontrola,
-
wskazany przez UFG okres bez OC,
-
numer rejestracyjny i VIN pojazdu,
-
czy w spornym okresie byłeś jego posiadaczem,
-
dokładny dzień zakończenia poprzedniej ochrony,
-
dokładny dzień rozpoczęcia kolejnej ochrony.
Nie wystarczy spojrzeć na datę wykonania przelewu za polisę. Z punktu widzenia sporu najważniejsze jest to, czy w konkretnych dniach istniała ochrona ubezpieczeniowa.
Art. 10 ustawy stanowi, że obowiązek ubezpieczenia jest spełniony, gdy zawarto umowę zapewniającą osobie objętej obowiązkiem ochronę o prawidłowym czasie trwania i zakresie. Jeżeli więc UFG wskazuje lukę od 10 do 12 maja, potrzebny jest dokument potwierdzający ochronę właśnie w tych dniach.
Pomocne mogą być przede wszystkim:
-
polisa lub potwierdzenie zawarcia umowy,
-
zaświadczenie ubezpieczyciela wskazujące dokładny okres ochrony,
-
korespondencja z zakładem ubezpieczeń,
-
w określonych przypadkach dokument potwierdzający sprzedaż pojazdu,
-
dokument dotyczący wyrejestrowania lub innej okoliczności powodującej ustanie obowiązku.
Potwierdzenie przelewu składki traktowałbym jako dowód pomocniczy, a nie punkt wyjścia. Sam przelew nie odpowiada jeszcze na pytanie, od którego dnia i do którego dnia zakład ubezpieczeń rzeczywiście udzielał ochrony.
Po weryfikacji sprawa zwykle trafia do jednej z czterech kategorii.
1. OC rzeczywiście było ważne.
Wtedy nie ma sensu prosić UFG o raty ani umorzenie. Takie działanie sugerowałoby, że problemem jest możliwość zapłaty, podczas gdy problemem są błędne ustalenia.
Trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające spełnienie obowiązku. Art. 90 przewiduje, że jeżeli zobowiązany przedstawi dokumenty potwierdzające OC albo wykaże nieistnienie obowiązku ubezpieczenia, opłaty się nie pobiera.
Przykład: UFG wskazuje brak OC od 1 do 7 czerwca. Właściciel ma jednak zaświadczenie ubezpieczyciela potwierdzające ochronę od 1 stycznia do 31 grudnia. Tutaj nie negocjuje się wysokości opłaty. Trzeba wykazać, że jej podstawa nie istnieje.
2. Obowiązek OC nie istniał albo wezwanie skierowano do niewłaściwej osoby.
Sytuacja jest inna, gdy samochód został wcześniej sprzedany, wyrejestrowany albo istnieje inna prawnie istotna okoliczność dotycząca obowiązku ubezpieczenia. Nie wystarczy napisać „to nie był już mój samochód”. Trzeba pokazać dokument i jego datę.
Przy sprzedaży auta szczególnie ważne jest porównanie daty przeniesienia własności z okresem wskazanym w wezwaniu.
3. Istnieje realny spór prawny z UFG.
W tym miejscu słowo „odwołanie” zaczyna wprowadzać w błąd. Ustawa nie sprowadza obrony do zwykłego pisma zatytułowanego „odwołanie od kary”.
Zgodnie z art. 10 ust. 2 ustalenia spełnienia albo nieistnienia obowiązku ubezpieczenia można dochodzić przed sądem powszechnym.
Szczególnie ważny jest termin wynikający z art. 90 i 91. UFG wzywa do zapłaty albo przedstawienia dokumentów w terminie 30 dni od doręczenia wezwania. Jeżeli zobowiązany nie zapłaci, nie wykaże spełnienia obowiązku lub jego nieistnienia i nie wniesie odpowiedniego powództwa, po upływie ustawowego terminu otwiera się droga do egzekucji należności.
Jeżeli sprawa rzeczywiście wymaga powództwa z art. 10 ust. 2, z punktu widzenia uniknięcia wejścia należności na drogę egzekucji kluczowe jest wniesienie go w ciągu 30 dni od otrzymania wezwania. Tego terminu nie powinno się zużywać na kilkutygodniową wymianę ogólnych wiadomości z Funduszem.
4. Opłata jest prawidłowa.
Jeśli dokumenty potwierdzają lukę, nie ma sensu tworzyć argumentów, których stan faktyczny nie wspiera. Wtedy decyzja jest prostsza: zapłata albo — gdy sytuacja życiowa lub finansowa rzeczywiście to uzasadnia — wniosek o ulgę.
To właśnie tutaj warto odróżnić zakwestionowanie opłaty od prośby o umorzenie. W pierwszym przypadku twierdzisz, że należność nie powinna zostać pobrana. W drugim nie podważasz samej podstawy opłaty, lecz przedstawiasz okoliczności przemawiające za ulgą w jej spłacie.
Termin 30 dni od doręczenia wezwania jest więc dużo ważniejszy, niż może sugerować krótka informacja w piśmie. Art. 90 przewiduje w tym czasie trzy podstawowe reakcje: zapłatę, przedstawienie dokumentów potwierdzających OC albo wykazanie, że obowiązek nie istniał. Ustawa uwzględnia również powództwo do sądu powszechnego.
Jeżeli po upływie tego terminu żadna z wymaganych czynności nie nastąpi, opłata staje się wymagalna. Egzekucja odbywa się na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a tytuł wykonawczy wystawia UFG.
Dopiero na etapie egzekucyjnym ustawa wprost posługuje się klasycznym pojęciem odwołania: od postanowień Zarządu UFG wydawanych w toku postępowania egzekucyjnego w administracji przysługuje odwołanie do Rady UFG.
To nie jest jednak to samo co wysłanie do Funduszu pisma „odwołuję się od kary”, zaraz po odebraniu pierwszego wezwania.
Jest jeszcze jedna rzecz, której nie warto upraszczać: przedawnienie. Roszczenie UFG z tytułu opłaty co do zasady przedawnia się z upływem 3 lat od dnia dokonania kontroli, nie później jednak niż z upływem 3 lat od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym nie spełniono obowiązku ubezpieczenia.
Nie oznacza to, że wystarczy spojrzeć na datę luki, dodać trzy lata i wyrzucić wezwanie do kosza. Bieg przedawnienia może zostać przerwany m.in. przez:
-
czynność organu egzekucyjnego podjętą w celu wyegzekwowania opłaty,
-
uznanie przez zobowiązanego braku ubezpieczenia i dochodzonej opłaty,
-
wszczęcie postępowania przed sądem powszechnym w sprawie z art. 10 ust. 2,
-
zawieszenie postępowania egzekucyjnego.
Po przerwaniu termin może rozpocząć bieg na nowo według zasad określonych w art. 92. Dlatego argument „minęły trzy lata” bez przejrzenia historii konkretnej sprawy może być po prostu błędny.
Kiedy UFG może umorzyć opłatę, rozłożyć ją na raty i dlaczego wypadek bez OC jest znacznie groźniejszy?
Jeżeli luka w OC rzeczywiście wystąpiła, opłata co do zasady jest należna. Nie oznacza to jednak, że UFG w żadnej sytuacji nie może jej złagodzić.
Art. 94 ustawy pozwala Funduszowi w uzasadnionych przypadkach:
-
umorzyć opłatę w całości,
-
umorzyć ją w części,
-
udzielić ulgi w spłacie.
W praktyce UFG przewiduje również nieoprocentowane raty oraz możliwość odroczenia terminu płatności.
Nie jest to automatyczne prawo osoby, która dostała wysoką opłatę. Fundusz ocenia przede wszystkim wyjątkowo trudną sytuację materialną, majątkową i życiową zobowiązanego.
Brane pod uwagę mogą być m.in.:
-
dochód przypadający na członka rodziny,
-
liczba dzieci pozostających na utrzymaniu,
-
bezrobocie zobowiązanego lub członków jego gospodarstwa domowego,
-
rzeczywiste koszty utrzymania,
-
brak majątku, z którego można zaspokoić należność,
-
zadłużenie wobec banków, z tytułu alimentów lub innych zobowiązań,
-
ciężka choroba lub niepełnosprawność,
-
trudna sytuacja zdrowotna osoby pozostającej na utrzymaniu,
-
poważne zdarzenie losowe, np. pożar lub znaczna utrata dorobku.
Tutaj jeden konkretny dokument jest wart więcej niż pół strony emocjonalnego uzasadnienia.
Do wniosku mogą pasować m.in.:
-
PIT albo inne dokumenty potwierdzające dochód,
-
zaświadczenie od pracodawcy,
-
dokumenty ZUS lub KRUS,
-
zaświadczenie z urzędu pracy,
-
informacje z ośrodka pomocy społecznej,
-
dokumentacja medyczna,
-
orzeczenie o niepełnosprawności,
-
dokumenty potwierdzające zadłużenie i stałe zobowiązania,
-
dokumenty dotyczące prowadzonej egzekucji albo aktualnego stanu majątkowego.
UFG wskazuje przy tym, że dokumenty służące ocenie aktualnej sytuacji powinny być co do zasady odpowiednio aktualne — dokument sprzed kilku lat może niewiele mówić o dzisiejszej zdolności do zapłaty.
Praktyczny błąd wygląda tak: ktoś otrzymuje opłatę 9 610 zł i wysyła jednozdaniowe pismo: „proszę o umorzenie, ponieważ nie mam pieniędzy”. Takie stwierdzenie nie pokazuje ani wysokości dochodu, ani kosztów życia, ani majątku, ani zobowiązań. Jeżeli sytuacja rzeczywiście jest trudna, trzeba ją udokumentować, a nie tylko opisać.
Jeśli problem ma charakter przejściowy, rozsądniejszym rozwiązaniem niż żądanie całkowitego umorzenia mogą być raty. Nie ma sensu jednak wymyślać, że ustawowo przysługuje konkretna liczba rat. Warunki zależą od indywidualnej sprawy. Dobrze za to przedstawić realistyczną kwotę, którą rzeczywiście można regularnie płacić.
Opłacenie należności UFG nie zastępuje zakupu OC. Art. 93 mówi o tym wprost. Jeżeli pojazd nadal podlega obowiązkowi ubezpieczenia i wciąż nie ma polisy, pierwszą czynnością powinno być zapewnienie ochrony, a dopiero później porządkowanie rozliczenia z Funduszem.
Najpoważniejszą konsekwencją braku OC wcale nie musi być 9 610 zł opłaty.
Jeżeli nieubezpieczonym pojazdem zostanie spowodowany wypadek, UFG może zaspokoić roszczenia poszkodowanego. Następnie, na zasadach określonych w art. 110 ustawy, Fundusz może żądać od sprawcy szkody oraz osoby, która nie dopełniła obowiązku zawarcia OC, zwrotu wypłaconego świadczenia i poniesionych kosztów.
Przy uszkodzonym zderzaku będzie to zupełnie inna skala niż przy wypadku powodującym trwały uszczerbek na zdrowiu, konieczność wieloletniego leczenia albo rentę. Dlatego kalkulacja w rodzaju „najwyżej zapłacę 9 610 zł” jest błędna. Opłata UFG i odpowiedzialność za szkodę spowodowaną bez OC to dwie odrębne rzeczy.
Dobrym testem jest kilka konkretnych sytuacji.
Przypadek 1: jeden dzień luki.
Polisa kończy się 3 marca, następna zaczyna 5 marca. Samochód osobowy pozostaje bez OC 4 marca. Opłata w 2026 roku: 1 920 zł.
Przypadek 2: samochód kupiony z polisą sprzedającego.
Kupujesz auto 15 czerwca. OC poprzedniego właściciela obowiązuje do 30 czerwca. Nie wypowiadasz go, ale zakładasz, że przedłuży się automatycznie. Nie przedłuży się na zasadach art. 28, ponieważ do polisy przejętej po poprzednim właścicielu stosuje się art. 31. Jeżeli własne OC zacznie obowiązywać dopiero 2 lipca, 1 lipca powstaje luka.
Przypadek 3: UFG wskazuje brak OC, ale ubezpieczenie było.
Nie składasz wniosku o umorzenie. Najpierw zdobywasz dokument od ubezpieczyciela z dokładnym okresem odpowiedzialności i wykazujesz spełnienie obowiązku.
Przypadek 4: luka rzeczywiście trwała ponad 14 dni, ale zobowiązany znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji.
Nie ma mocnych podstaw do twierdzenia, że opłata została naliczona bezpodstawnie. Sens ma natomiast przygotowanie dokumentacji dochodów, kosztów utrzymania, stanu zdrowia, zadłużenia i majątku oraz wystąpienie o ulgę, raty, częściowe lub — w odpowiednio ciężkich okolicznościach — całkowite umorzenie.
Jeżeli wezwanie już leży na biurku, kolejność działania powinna być konkretna: najpierw zapisz datę jego doręczenia, następnie porównaj dzień po dniu okres wskazany przez UFG z rzeczywistymi okresami ochrony i dokumentami dotyczącymi własności pojazdu. Dopiero po ustaleniu, czy opłata jest zasadna, wybieraj między przedstawieniem dowodów, drogą sądową, zapłatą a wnioskiem o ulgę. Pisanie „odwołania” przed ustaleniem, z czym właściwie się nie zgadzasz, jest pierwszym błędem do usunięcia.
FAQ
Czy jeden dzień bez OC wystarczy, żeby UFG naliczył opłatę?
Tak. W 2026 roku dla samochodu osobowego brak ochrony od 1 do 3 dni oznacza opłatę 1 920 zł. Nie istnieje jednodniowy okres tolerancji.
Czy pismo do UFG jest formalnym odwołaniem od kary?
Nie należy automatycznie traktować każdego pisma do UFG jako formalnego „odwołania”. Po wezwaniu można m.in. przedstawić dokumenty potwierdzające OC albo wykazać nieistnienie obowiązku, a ustalenia w tym zakresie można dochodzić przed sądem powszechnym. Formalne odwołanie do Rady UFG ustawa przewiduje natomiast od postanowień Zarządu UFG wydanych w toku postępowania egzekucyjnego w administracji.
Co zrobić, jeśli UFG twierdzi, że nie miałem OC, ale polisa faktycznie istniała?
Zdobądź dokument potwierdzający dokładny okres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń i porównaj go z okresem wskazanym w wezwaniu. Jeżeli ochrona obejmowała sporne dni, należy wykazać spełnienie obowiązku, a nie prosić o umorzenie prawidłowej opłaty.
Ile czasu mam na reakcję po otrzymaniu wezwania?
Ustawa przewiduje 30 dni od dnia doręczenia wezwania na zapłatę albo przedstawienie odpowiednich dokumentów. Termin ma również znaczenie dla powództwa do sądu powszechnego w kontekście późniejszej egzekucji, dlatego nie należy odkładać analizy pisma do ostatnich dni.
Czy złożenie pozwu może mieć znaczenie dla egzekucji opłaty?
Tak. Art. 91 wiąże możliwość prowadzenia egzekucji z tym, czy zobowiązany wystąpił z powództwem określonym w art. 10 ust. 2 w terminie 30 dni od otrzymania wezwania. Jeżeli spór rzeczywiście wymaga drogi sądowej, termin trzeba potraktować poważnie.
Czy UFG może rozłożyć opłatę na raty?
Tak. UFG przewiduje możliwość rozłożenia należności na nieoprocentowane raty. Warunki są ustalane w konkretnej sprawie i trzeba wykazać sytuację uzasadniającą ulgę.
Czy UFG może umorzyć całą opłatę?
Tak, art. 94 dopuszcza całkowite albo częściowe umorzenie w uzasadnionych przypadkach. Nie jest to jednak automatyczne prawo. Fundusz analizuje w szczególności sytuację materialną, majątkową i życiową zobowiązanego.
Czy samo bezrobocie gwarantuje umorzenie?
Nie. Bezrobocie jest jedną z okoliczności branych pod uwagę, ale UFG może oceniać również dochody całego gospodarstwa, majątek, koszty życia, zobowiązania, stan zdrowia i inne okoliczności. Im lepiej sytuacja jest udokumentowana, tym pełniejszą podstawę ma Fundusz do jej oceny.
Czy nieużywany samochód musi mieć OC?
Samo pozostawienie pojazdu w garażu nie znosi obowiązku OC. Także czasowe wycofanie pojazdu z ruchu nie oznacza automatycznego zaniku obowiązku; przepisy przewidują w takim przypadku odpowiednie zmniejszenie składki.
Czy polisa poprzedniego właściciela samochodu przedłuży się automatycznie?
Nie. Po przejściu własności prawa i obowiązki z polisy przechodzą na nabywcę, ale taka umowa kończy się z upływem okresu, na który została zawarta i nie odnawia się automatycznie na zasadach zwykłej kontynuacji OC. Datę końca przejętej polisy trzeba więc sprawdzić od razu po zakupie auta.
Co jeśli brak OC przypada na przełom dwóch lat?
Przepisy odnoszą okres pozostawania bez ochrony do każdego roku kalendarzowego. Przy luce obejmującej grudzień i styczeń trzeba więc ustalić, ile dni przypada na poszczególne lata i którego roku dotyczy kontrola. Nie powinno się automatycznie traktować całego okresu jako jednej liczby dni.
Czy opłata za brak OC się przedawnia?
Co do zasady roszczenie z tytułu opłaty przedawnia się po 3 latach według zasad określonych w art. 92. Bieg przedawnienia może jednak zostać przerwany, np. przez czynność egzekucyjną, uznanie obowiązku czy wszczęcie odpowiedniego postępowania sądowego. Samo stwierdzenie „minęły trzy lata” nie wystarcza więc do oceny sprawy.
Czy zapłacenie opłaty UFG oznacza, że nie muszę już kupować OC?
Nie. Art. 93 stanowi wprost, że wniesienie opłaty nie zwalnia z obowiązku zawarcia ubezpieczenia. Jeżeli pojazd nadal podlega obowiązkowi i pozostaje bez ochrony, polisę trzeba zawrzeć niezależnie od rozliczenia z UFG.
Co się stanie, jeśli spowoduję wypadek samochodem bez OC?
UFG może wypłacić poszkodowanemu należne świadczenia, a następnie dochodzić ich zwrotu wraz z poniesionymi kosztami od osób wskazanych w ustawie. Przy poważnym wypadku taka należność może wielokrotnie przewyższyć samą opłatę za brak OC.
Czy od postanowienia UFG w toku egzekucji można się odwołać?
Tak. Art. 91 ust. 3 przewiduje, że od postanowień Zarządu UFG wydanych w toku postępowania egzekucyjnego w administracji przysługuje odwołanie do Rady Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
